Trochę jak Seks w wielkim mieście, ale nie do końca i zupełnie po polsku

Cześć, zaczynam to moje pisanie od wspomnienia Seksu w wielkim mieście nie dlatego, że mam ambicje pisarskie, chcę być jak Carrie Bradshaw, jestem totalną feministką… Nie, nie, nie. Wspominam ten serial po pierwsze dlatego, że nadrabiam zaległości serialowe i sięgam po klasyki. Zdziwiłam się jak bardzo odcinki z 1998 i przemyślenia autorki odpowiadają moim refleksjom teraz.

Spotykam się często z moimi przyjaciółkami na pogaduchach, część z nich to singielki, część szczęśliwe mężatki, ale sam ton opowieści i tych babskich spotkań jest bardzo podobny do tych w serialu, mimo że to Kraków, wypowiadamy się chyba grzecznej i te najbardziej żenujące historie kwitujemy głośnym westchnięciem i już wszystko wiadomo. Zacznijmy od początku.

Jest wśród nas czasem dziewczyna która przebiera w facetach, non stop przyprowadza nowego kolegę, oni zwykle siedzą cichutko, uśmiechają się, mało się odzywają a ona jest demonem imprezy. Czasem ktoś z nas do niego zagada, neutralnie, rozmowa zwykle średnio się klei, ale staramy się, żeby kolega poczuł się miło i jak wśród swoich. Ta koleżanka fajna, dobra, samodzielna dziewczyna, ale jeszcze nie znalazła swojego księcia, z żadnym nie pykło. Nawet nie wiem czy szuka księcia, czy po prostu fajnego faceta, miłość życia, ale coś nie chce stanąć na jej drodze. A ona jest tą która probuje.

Jest też taka która umawia się z facetami bardzo rzadko, ale jak już się umawia to angażuję się od początku. Przedwczoraj było drugie spotkanie z facetem, a dzisiaj przy babskim winie to już jest prawie mąż. Może pojedzie z nami na wakacje? Pewnie nie pojedzie, schemat jest znany. Nie mamy serca, żeby jej powiedzieć, że w dzisiejszych czasach źle się od początku angażować. Szczególnie jeśli chodzi o nią, żeby tylko nie złamał jej serduszka. Bo znowu będzie musiała pęknąć butelka prosecco na głowę, co lubi kończyć się źle rano.

Teraz pora na niezależną kobietę, która nie potrzebuje faceta. Ma firmę, dwa mieszkania, świetną pracę, kobieta sukcesu, zabawna, doskonała gospodyni, zna się na wszystkim modzie, urodzie, trendach, kwiatkach, płytkach, betonie, pieczeniu jagodzianek. Jak wchodzi się do niej do mieszkania to trochę jak pomieszanie Joanny Krupy i Nigelli Lawson. „A zrobiłam takie przekąski na szybko do wina, po pracy, a wróciłam 2 godziny temu”. Stół zastawiony cudami, a włosy oczywiście tez ułożone i długie do pasa. No kochamy ją! Ona już nawet chyba czynnie nie szuka. Jest szczęśliwa sama. Codziennie odmawiam małą modlitwę żeby znalazła sobie kogoś kto ją doceni. Jej mama pewnie też wznosi do Nieba takie modlitwy.

Dalej jest wśród nas dziewczyna która zakochuje się platonicznie, a wszystkie jej wielkie miłości nawet nie wiedzą o tym, że są tymi miłościami. Czują się po prostu kolegami. Koleżanka nieustannie sprowadzana do friendzonu. Już sama wyrobiła sobie taki mechanizm bycia przyjaciółką facetów- dobrą słuchaczką, na zawołanie, wypije piwo, doradzi. Jak nam opowiada o takim „tylko koledze” to widać ten blask w oczach, czuć te feromony, powietrze rezonuje od tych latających motylków w brzuchu.

Wszystkie je kocham. Każda z nich zasługuje na osobną historię. To są moje kręgi a historia ich uczuć to tylko mały kawałek tego co mają do opowiedzenia. A wszystkie są wspaniałymi gawędziarzami (gawędziarkami?).

Opublikowane przez Magda W.

W tym roku skończę 30 lat, mieszkam w dużym mieście, mam pracę i jakoś daję radę. Tak pewnie mogłaby się opisać duża część z nas. Nie odpowiada mi Instagram, wyścigi o like i hasłowe hashtagi (mimo, że jestem dobra w tworzeniu hashtagów:)). Chciałabym tu pisać głównie dla siebie, uchwycić momenty i ludzi, poprawić swoje pisanie w języku ojczystym. Jeśli będziecie chcieli poczytać to super- masa przemyśleń, mnóstwo historii, dużo życia.

2 myśli w temacie “Trochę jak Seks w wielkim mieście, ale nie do końca i zupełnie po polsku

Odpowiedz na Tatul Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: